Krzyżacy Charakterystyka zakonu

Katalog znalezionych haseł

Szewczykana's

Temat: bracia dobrzynscy
Witam serdecznie!


[...] Wiecie coś o tym zakonie? Kiedy go utworzono i może jakaś krótka
jego
charakterystyka.
Pozdrawiam. Łukasz


Proszę bardzo:
Bracia Dobrzyńscy - Fratres Milites Christi de Dobrzyń (Fratres Milites
Christi de Prussia).
Zakon zorganizowany przed 1228 r. przez misyjnego biskupa pruskiego
Chrystiana do obrony Ziemi Dobrzyńskiej przed napadami pogańskich Prusów.
Książę Konrad I Mazowiecki nadał im w posiadanie część Ziemi Dobrzyńskiej.
Zakon zatwierdził Grzegorz IX w 1228 r. W 1235 r., z powodu małej liczby
członków, bracia połączyli się z Krzyżakami, a część braci dobrzyńskich
osiedliła się w 1237 r. w Drohiczynie, gdzie przetrwali tylko kilka lat.
Celem wspólnoty było zbrojne wsparcie misji cysterskiej prowadzonej w
Prusach w I poł. XIII w. oraz obrona Mazowsza przed poganami.
Godło braci dobrzyńskich przedstawiało na tarczy czerwony miecz zwrócony do
góry ostrzem, nad którym widniała czerwona gwiazda.

Pozdrawiam!

Hemar
hem@go2.pl


Źródło: topranking.pl/1832/bracia,dobrzynscy.php


Temat: IPN "prześwietla" Krzyżaków
ha. pytanie po co chca odzyskac??? pewnie pojawil sie problem, ze
Jagiello "obcowal" z nieletnia i do tego byl Litwinem szkolonym -
prawdopodobnie - na wschodzie (moze przez Rosjan). dodatkowo juz dawno zadano
pytanie dlaczego Jagiello nie najechal Malborka - odstapil. kumal sie z
Niemcami i jako Litwin nie byl polskim genetycznym patriota! dokumenty Zakonu
Krzyzackiego zawieraja charakterystyke polskich wladcow, stad koniecznosc
odzyskania dokumentow. bo - z drugiej strony - po co nam dokumenty historyczne
niemieckiego zakonu, opiewajace historie obcej i wrogiej nam struktury.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,57658457,57658457,IPN_przeswietla_Krzyzakow.html


Temat: ++++++++++++Wielka wojna z zakonem krzyżackim.++++++++++++++
Przebieg i charakterystyka działań wojennych.

Źródło: topranking.pl/923/wielka,wojna,z,zakonem,krzyzackim.php


Temat: IPN "prześwietla" Krzyżaków
maktub napisał:

> ha. pytanie po co chca odzyskac??? pewnie pojawil sie problem, ze
> Jagiello "obcowal" z nieletnia i do tego byl Litwinem szkolonym -
> prawdopodobnie - na wschodzie (moze przez Rosjan). dodatkowo juz dawno zadano
> pytanie dlaczego Jagiello nie najechal Malborka - odstapil. kumal sie z
> Niemcami i jako Litwin nie byl polskim genetycznym patriota! dokumenty Zakonu
> Krzyzackiego zawieraja charakterystyke polskich wladcow, stad koniecznosc
> odzyskania dokumentow. bo - z drugiej strony - po co nam dokumenty
historyczne
> niemieckiego zakonu, opiewajace historie obcej i wrogiej nam struktury.

Pomijając aspekt prawny ( odzyskanie własności) to po to , ze są również
częścia naszej historii i naszej kultury (poddanymi Zakonu byli np mieszkańcy
ziemi Chełmińskiej a więc Polacy).
No i niepotrzebnie drwisz przymierzając dzisiejsze realia ( obcowanie z
nieletnia np) do tamtych czasów.
PS: nie bój sie tak bardzo o "wizerunek" Jagiełły.
Przecież mamy pewnego władcę , Piasta o imieniu Kazimierz , który był
delikatnie mowiąc "hulaka i okrutny pies na baby". Z jego powodu ucierpiała
straszliwie rodzina niejakiej Klaryt Zach , ją samą okrutnie okaleczono. Ba
Kazimierz podobno nawet "zwiał" z pola bitwy, co wtedy było gorsze niż dzisiaj
współpraca z SB.
No i co z tego. I tak jako jedyny nasz władca ma ksywkę "Wielki", bo zastał
Polskę drweniana a pozostawił murowaną.
Za czasów Jagiełły tez nabraliśmy rozpedu , stworzyliśmy podwaliny pod nasz
Renesans.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,902,57658457,57658457,IPN_przeswietla_Krzyzakow.html


Temat: WYPRACOWANIE DAM 40 DIAMENTÓW
Jurand ze Spychowa jest głównym bohaterem powieści Henryka Sienkiewicza zatytułowanej Krzyżacy. To jeden z najdzielniejszych i najwaleczniejszych rycerzy księcia Mazowieckiego Janusza. Jego włości sąsiadowały z granicą biegnącą pomiędzy Księstwem Mazowiecki a państwem zakonnym. Łatwo zatem było Jurandowi organizować wypady skierowane przeciw Krzyżakom. Motywem tych "wojen" była zemsta. Zakonnicy bowiem udający dotąd przyjaciół naszego rycerza napadli kiedyś na jego włości, paląc je i grabiąc, a co gorsza zabijając żonę Juranda w sposób hańbiący. Stał się on o tej chwili jednym z najzacieklejszych wrogów zakonu, którego imię po krzyżackich zamkach wypowiadano z trwogą.
Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny Juranda, to był on słusznego wzrostu, "postawy ogromnej z płowym wąsem, płowymi włosami, twarzą dziobatą i jednym okiem barwy żelaza". Owo oko stracił on podczas jednej z potyczek z zakonnikami. Jednakże w trakcie rozwoju akcji powieści powierzchowność naszego bohatera zmieniła się diametralnie. Wiązało się to z jego pobytem "w gościnie" u swych arcywrogów w ich zamku w Szczytnie. Wypalono mu w nim jego jedyne oko oraz ucięto rękę. Jego postura po "wygodach" oferowanych przez kazamaty zamku w Szczytnie była tylko cieniem tego, jak Jurand wyglądał za swych najlepszych czasów. Był - by tak to wyrazić - zapadnięty w sobie, wychudzony, z jego głowy zwisały długie strąki siwych włosów, a równie biała broda sięgała niemal pasa. W niczym nie przypominał dumnego rycerza, który gromił swych wrogów na potęgę, już bardziej dziada proszalnego.

Jeśli chodzi o cechy wewnętrzne Juranda, to był on niewątpliwie osobnikiem niezwykle porywczym, któremu bardzo łatwo było wpaść w gniew. Dobrze obrazuje ten stan rzeczy zajście na zamku w Szczytnie, gdy zrozumiawszy, że Krzyżacy z niego zakpili i wcale nie mają zamiaru zwrócić mu córki, wpadł w szał: "Szalony Jurand obtarł lewą ręką krew z twarzy, aby nie ćmiła mu wzroku, zebrał się w sobie i rzucił się na cały tłum. W sali rozległy się znów jęk, szczęk żelaza i przeraźliwe głosy mordowanych mężów". Nie należał także nasz bohater do osób szczególnie towarzyskich i dowcipnych. Jego srogie oblicze rozpogadzało się jedynie wtedy, gdy obcował ze swoja ukochaną córką Danusią. Nie zbywało mu również na szalonej wręcz odwadze zarówno w walce, jak i poza pole bitwy. Wszakże pojechał bez wahania do siedziby swych wrogów, gdy zaszła taka potrzeba. Nie można także powiedzieć, że był człowiekiem miłosiernym i gotowym wybaczać uczynione mu krzywdy, przynajmniej na początku powieści taka jego charakterystyka byłaby nieprawdziwa, raczej należałoby mówić o mściwości, rządzy zemsty, która w pewnym momencie jego życia stała się jego jedynym celem. Poza tym można mówić jeszcze ogólnie o twardości charakteru rycerza, która to powodowała, że nie straszny mu był ani mróz, ani spiekota, ani człowiek, ani zwierz, ani bóg.
Jednakże w trakcie trwania akcji utworu charakter Juranda, podobnie jak jego wygląd, uległ przemianie. "W sercu Juranda zrodziło się nowe, niesłychanie gorzkie a nie znane mu dotychczas uczucie upokorzenia". To w Szczytnie, gdzie się udał, aby ratować swą córkę, doznał tego uczucia. Początkowo wzbudziło ono w nim straszliwy gniew, ale później, w miarę doznawania ,okaleczanie go ,coraz większych krzywd ze strony zakonników, owa wściekłość ewoluowała w stronę iście chrześcijańskiej pokory. Można rzec, że nasz rycerz otworzył się na nowy wymiar istnienia, w którym nie zemsta i krew wrogów, ale przebaczenie i miłosierdzie, odgrywały najważniejsza rolę. To religia i wiara, zdaje się mówić, są odpowiedzią na krzywdy, jakie nas spotykają ze strony ludzi i świata, i tylko w nich możemy odnaleźć spokój i ukojenie.
Sadzę, że Jurand to ciekawa postac, człowiek, od którego możemy się wiele nauczyć. Chocby tego, że nie jesteśmy z góry zdefiniowani i że nie zawsze to, czym czy kim w danym momencie jesteśmy, jest tym, czym jesteśmy naprawdę. Wszakże Jurand, jak się zdaje, odkrył swą prawdziwa naturę dopiero po traumatycznych wydarzeniach, jakie było mu dane doświadczyć. Warto o tym pamiętać, gdy ocenimy naszych bliźnich.

więcej grzechów nie pamietam i przepraszam za błędy:) może Ci się przyda kiedyś do czegoś.
Źródło: topranking.pl/928/wypracowanie,dam,40,diamentow.php


Temat: WYPRACOWANIE DAM 40 DIAMENTÓW


Jurand ze Spychowa jest głównym bohaterem powieści Henryka Sienkiewicza zatytułowanej Krzyżacy. To jeden z najdzielniejszych i najwaleczniejszych rycerzy księcia Mazowieckiego Janusza. Jego włości sąsiadowały z granicą biegnącą pomiędzy Księstwem Mazowiecki a państwem zakonnym. Łatwo zatem było Jurandowi organizować wypady skierowane przeciw Krzyżakom. Motywem tych "wojen" była zemsta. Zakonnicy bowiem udający dotąd przyjaciół naszego rycerza napadli kiedyś na jego włości, paląc je i grabiąc, a co gorsza zabijając żonę Juranda w sposób hańbiący. Stał się on o tej chwili jednym z najzacieklejszych wrogów zakonu, którego imię po krzyżackich zamkach wypowiadano z trwogą. R E K L A M A   czytaj dalej ↓


Jeśli chodzi o wygląd zewnętrzny Juranda, to był on słusznego wzrostu, "postawy ogromnej z płowym wąsem, płowymi włosami, twarzą dziobatą i jednym okiem barwy żelaza". Owo oko stracił on podczas jednej z potyczek z zakonnikami. Jednakże w trakcie rozwoju akcji powieści powierzchowność naszego bohatera zmieniła się diametralnie. Wiązało się to z jego pobytem "w gościnie" u swych arcywrogów w ich zamku w Szczytnie. Wypalono mu w nim jego jedyne oko oraz ucięto rękę. Jego postura po "wygodach" oferowanych przez kazamaty zamku w Szczytnie była tylko cieniem tego, jak Jurand wyglądał za swych najlepszych czasów. Był - by tak to wyrazić - zapadnięty w sobie, wychudzony, z jego głowy zwisały długie strąki siwych włosów, a równie biała broda sięgała niemal pasa. W niczym nie przypominał dumnego rycerza, który gromił swych wrogów na potęgę, już bardziej dziada proszalnego.

Jeśli chodzi o cechy wewnętrzne Juranda, to był on niewątpliwie osobnikiem niezwykle porywczym, któremu bardzo łatwo było wpaść w gniew. Dobrze obrazuje ten stan rzeczy zajście na zamku w Szczytnie, gdy zrozumiawszy, że Krzyżacy z niego zakpili i wcale nie mają zamiaru zwrócić mu córki, wpadł w szał: "Szalony Jurand obtarł lewą ręką krew z twarzy, aby nie ćmiła mu wzroku, zebrał się w sobie i rzucił się na cały tłum. W sali rozległy się znów jęk, szczęk żelaza i przeraźliwe głosy mordowanych mężów". Nie należał także nasz bohater do osób szczególnie towarzyskich i dowcipnych. Jego srogie oblicze rozpogadzało się jedynie wtedy, gdy obcował ze swoja ukochaną córką Danusią. Nie zbywało mu również na szalonej wręcz odwadze zarówno w walce, jak i poza pole bitwy. Wszakże pojechał bez wahania do siedziby swych wrogów, gdy zaszła taka potrzeba. Nie można także powiedzieć, że był człowiekiem miłosiernym i gotowym wybaczać uczynione mu krzywdy, przynajmniej na początku powieści taka jego charakterystyka byłaby nieprawdziwa, raczej należałoby mówić o mściwości, rządzy zemsty, która w pewnym momencie jego życia stała się jego jedynym celem. Poza tym można mówić jeszcze ogólnie o twardości charakteru rycerza, która to powodowała, że nie straszny mu był ani mróz, ani spiekota, ani człowiek, ani zwierz, ani bóg.

Jednakże w trakcie trwania akcji utworu charakter Juranda, podobnie jak jego wygląd, uległ przemianie. "W sercu Juranda zrodziło się nowe, niesłychanie gorzkie a nie znane mu dotychczas uczucie upokorzenia". To w Szczytnie, gdzie się udał, aby ratować swą córkę, doznał tego uczucia. Początkowo wzbudziło ono w nim straszliwy gniew, ale później, w miarę doznawania (okaleczanie go) coraz większych krzywd ze strony zakonników, owa wściekłość ewoluowała w stronę iście chrześcijańskiej pokory. Można rzec, że nasz rycerz otworzył się na nowy wymiar istnienia, w którym nie zemsta i krew wrogów, ale przebaczenie i miłosierdzie, odgrywały najważniejsza rolę. To religia i wiara, zdaje się mówić, są odpowiedzią na krzywdy, jakie nas spotykają ze strony ludzi i świata, i tylko w nich możemy odnaleźć spokój i ukojenie.

Sadzę, że Jurand to ciekawa postać, człowiek, od którego możemy się wiele nauczyć. Choćby tego, że nie jesteśmy z góry zdefiniowani i że nie zawsze to, czym czy kim w danym momencie jesteśmy, jest tym, czym jesteśmy naprawdę. Wszakże Jurand, jak się zdaje, odkrył swą prawdziwa naturę dopiero po traumatycznych wydarzeniach, jakie było mu dane doświadczyć. Warto o tym pamiętać, gdy ocenimy naszych bliźnich.



Źródło: topranking.pl/944/wypracowanie,dam,40,diamentow.php



Cytat

Dawniej eksperymentowano w sztuce. Dziś eksperymenty mają być sztuką. Evelyn Waugh

Meta